Śniadanko na naszej opustoszałej plaży . Zjadamy same luksusy : łosoś wędzony, świeże ogórki, masło, pieczywo chrupkie + zielona herbata.
Fundujemy sobie cały dzień lenistwa. Pojawiają się pierwsi wczasowicze, pozdrawiają nas w kilku językach świata. Plaża, opalanie. Gramy w badmintona. Około 11 ej idziemy na spacer plażą w kierunku bielejącego nad okolicą kościółka.
znany z kraju żarnowiec w tej szerokości geograficznej osiąga wielkość krzewów...
te kwiatki pachną intensywnie słodko
panorama Rtiny z perspektywy wzgórza
Niestety,to kolejny obiekt sakralny niedostępny.
Zastanawia nas, że nie napotkałyśmy dotychczas informacji o odprawianych mszach, o dostępności kościołów. Czyżby Chorwaci odeszli od praktyk religijnych ? po ostatniej potwornej wojnie nie dziwiłoby nas to specjalnie...
Wracamy w takim upale, że nie ma szans na plażowanie. Zresztą w okolicach południa plaże pustoszeją do wieczora. A my degustujemy lokalne piwo "Karlovacko" w restauracji na plaży i zachwycamy się wykorzystaniem drewnianych palet pomalowanych na pastelowe kolory - na kwietniki.
O 19:43 Słońce w Zenicie !!!!
Ostatni leniwy wieczór, jutro wyjeżdżamy w stronę wyspy PAG
Adam Mickiewicz
...dwie podróże czekają na Ciebie,
Jedna z duszy w wir świata,
druga powrót w siebie"
Adam Mickiewicz
Jedna z duszy w wir świata,
druga powrót w siebie"
Adam Mickiewicz
środa, 9 lipca 2014
Chorwacja Dzień Trzeci
Po kolejnej burzliwej nocy i pysznym śniadanku (imprezkowy bogracz) wyjeżdżamy z Campingu (9:00) w stronę Zadaru. Camping poprawny - natryski, ciepła woda, segregacja śmieci, dostęp do kuchni, czyli jest ok :)
najważniejsza budowla sakralna w Zadarze - crkva sv.Donata (Kościół św. Donata),wzniesiono ją w IX stuleciu z wykorzystaniem resztek rzymskich konstrukcji
wokół starego miasta wznoszą się dawne mury obronne...
Forum - dawne centrum rzymskiego miasta - plac o wymiarach boiska piłkarskiego (95 na 45 m)
Z czasów starożytnych zachowała się 14-metrowa kolumna,używana w późniejszych wiekach jako pręgierz .
Mimo niemożliwego do wytrzymania upału takie wąskie, przylegające do siebie zabudowy ulic, dają błogosławiony chłód i cień...
Klasyczne patio wewnątrz domu mieszkalnego, urocze...
dalszy ciąg murów obronnych....
a to Morska vrata (brama morska) z 1560 r. na której 11 lat później Wenecjanie umieścili tablicę upamiętniającą zwycięską bitwę morską z Turkami pod Lepanto
w bramę wkomponowano fragment dawnego rzymskiego łuku triumfalnego
wchodzimy do Parku i spotykamy piękne śródziemnomorskie rośliny...
po drodze mijamy drzewa bananowe, figi, oleandry....
w oddali widać kolejny porzucony dom z pustymi "oczodołami"
Camp Miocic Rtina
Przy śniadanku małżonkowie - właściciele informują nas, że opuszczone, zrujnowane domy należą do ludzi rozsianych po całym świecie...oni mają im to za złe, twierdzą, że mogli tu żyć ! my wiemy, że prawda jest inna... nikt nie zostawia domów, gdzie przez wieki dłońmi układało się kamienne ogrodzenia pól...
Dojeżdżamy do ZADARU. Upał sięga 40'C. Parkujemy auto (7 kun za godz.) i ruszamy w zabytkową część miasta.
najważniejsza budowla sakralna w Zadarze - crkva sv.Donata (Kościół św. Donata),wzniesiono ją w IX stuleciu z wykorzystaniem resztek rzymskich konstrukcji
wokół starego miasta wznoszą się dawne mury obronne...
Forum - dawne centrum rzymskiego miasta - plac o wymiarach boiska piłkarskiego (95 na 45 m)
Z czasów starożytnych zachowała się 14-metrowa kolumna,używana w późniejszych wiekach jako pręgierz .
Mimo niemożliwego do wytrzymania upału takie wąskie, przylegające do siebie zabudowy ulic, dają błogosławiony chłód i cień...
Klasyczne patio wewnątrz domu mieszkalnego, urocze...
dalszy ciąg murów obronnych....
a to Morska vrata (brama morska) z 1560 r. na której 11 lat później Wenecjanie umieścili tablicę upamiętniającą zwycięską bitwę morską z Turkami pod Lepanto
w bramę wkomponowano fragment dawnego rzymskiego łuku triumfalnego
wchodzimy do Parku i spotykamy piękne śródziemnomorskie rośliny...
po drodze mijamy drzewa bananowe, figi, oleandry....
kwitnący Milin amerykański
Żegnamy ZADAR.
Około godz. 12:00 zjeżdżamy stromo w dół do plaży w miejscowości Rtina : plaża, kąpiel, lody, jest ślicznie...natrysk ze słodką wodą (morze ma niemałe zasolenie i trzeba się obmyć po kąpieli), w starych łodziach rybackich urządzone kwietniki, na przystani sporo łodzi i sporadycznie niewielkie grupki dzieci i plażujących dorosłych, co nam bardzo odpowiada... CISZA
nad miejscowością góruje bielejący kościółek do którego zamierzamy się wyprawić...
Postanawiamy zostać na noc... na plaży. Co prawda 5 m od nas jest ekskluzywny auto camping, ale dosyć kosztowny 50 euro za noc. Wybieramy plażowe FREE. Wieczorem kolejna burza, mam wrażenie, że przypływ zaleje nam namiot i auto. Pośpiesznie zwijamy wszystko i uciekamy do auta. Adriatyk wyje nieziemsko, pioruny walą rozświetlając całe niebo.... Po dwóch godz. wszystko ucicha, na wodzie nie ma nawet jednej zmarszczki a niebo jak świąteczna choinka pokryte gwiazdami. Ponownie rozstawiamy namiot i śpimy od 23:00 do rana , jak anielice...
w usytuowanym powyżej autocampingu w przeciągu dwóch tygodni właściciel zamierza otworzyć restaurację, nie mogę się oprzeć by porobić kilka zdjęć , kamienne stoły, stare drzewa oliwne przyozdobione lampami, rzeźbami. Kamień, drewno i piękne rośliny są konsekwentnie wpisane w aranżację tego miejsca, jak nas poinformował właściciel całość inwestycji kosztuje go 2 mln. euro.
Camp Miocic Rtina
Subskrybuj:
Posty (Atom)






